Rozporządzenie dopuszczające wydawanie ellaOne bez recepty narusza przepisy Konstytucji

Data publikacji: 2015-05-14 13:00  |  Data aktualizacji: 2015-05-14 14:03:00
Rozporządzenie dopuszczające wydawanie ellaOne bez recepty narusza przepisy Konstytucji

Wbrew licznie zgłaszanym wątpliwościom natury prawnej i medycznej, oraz wielotysięcznym protestom obywateli, rozporządzenie pozwalające na wydawanie pigułki antykoncepcyjnej „ellaOne” bez recepty zaczęło obowiązywać. Resort zdrowia zignorował istotne zastrzeżenia formułowane przez aptekarzy, lekarzy i prawników, również te, które zgłosił InstytutOrdo Iuris w procedurze konsultacyjnej projektu rozporządzenia.


Od 16 kwietnia br. Każdy kto ukończył 15 lat, może nabyć „ellaOne” w aptece bez recepty. Producent deklaruje, że środek ma hamować owulację, ale jeżeli do owulacji już doszło, wówczas działanie tego preparatu nie dopuści do zagnieżdżenia się zarodka i spowoduje obumarcie płodu na wczesnym etapie rozwoju. Dlatego też, producent tego produktu leczniczego i Europejska Agencja Leków wskazują, że głównym przeciwwskazaniem do jego zażycia jest ciąża, którą na tak wczesnym etapie stwierdzić lub wykluczyć może tylko lekarz. Niestety, za podpuszczeniem Komisji Europejskiej, polski rząd wyeliminował konsultację lekarską jako warunek pozwalający nabyć ten preparat.


W świetle obowiązującego prawa ustrojowego, wszelkie działania, które prowadzą do unicestwienia życia również na jego najwcześniejszym etapie rozwoju, jest sprzeczne z konstytucją. Dopuszczenie zatem środka „ellaOne” do obrotu bez recepty stoi w sprzeczności z gwarancjami ochrony życia, zawartymi w polskiej Konstytucji oraz narusza przepisy ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerwania ciąży.


Nowe przepisy wyraźnie naruszają również podstawowe zasady prawa rodzinnego oraz rozwiązania przyjęte w polskiej Konstytucji, która nakłada na władze publiczne obowiązek zapewnienia szczególnej ochrony zdrowia dzieci oraz zabezpieczenia ich przed demoralizacją. Trudno uznać ten standard za zachowany w przypadku dopuszczenia przez rozporządzenie, by pigułkę mogły nabywać również dzieci. Ministerstwo nie wskazało bowiem żadnej podstawy naukowej dla twierdzenia, że 15-letnia osoba jest już dostatecznie dojrzała psychicznie i fizycznie do stosowania antykoncepcji chemicznej.


Z kolei prawo medyczne zapewnia rodzicom prawo do informacji o stanie zdrowia ich dzieci. Wyłącznie matka lub ojciec mogą zezwolić na zabieg leczniczy osoby małoletniej. Tych gwarancji nie da się pogodzić z regulacją umożliwiającą niepełnoletnim nastolatkom korzystanie z groźnego dla ich zdrowia preparatu bez wiedzy i zgody rodziców. Paradoksalnie, musi to wydawać się oczywiste również dla Ministerstwa Zdrowia, skoro nie zniosło ono jak dotąd obowiązku uzyskania recepty dla środków antykoncepcyjnych innych firm farmaceutycznych i tylko ten, jeden konkretny preparat postanowiło potraktować w uprzywilejowany sposób.

 

źr. Ordo Iuris

 
 

.